Czas płynie jak szalony i kolejny rok za nami!

Korzystając z okazji Twoich odwiedzin na blogu chciałabym Ci życzyć dobrego roku 2019.

Mam nadzieję, że będziesz mogła za 365 dni powiedzieć „to był mój dobry rok”.

Jednak żeby ten rok „był” dobry nie wystarczą jedynie dobre chęci, ani samo chcenie. Chcemy lepszego życia, chcemy doświadczać więcej, osiągać, zdobywać. Jednak sekret prawdziwej zmiany zaczyna się tam gdzie kończy się chcenie i zaczyna działanie.

 

Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel

i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć.

Napoleon Hill

 

Na stronie kobiecego asystenta przygotowałam dokładny plan działania i wyznaczania kluczowych celów. Wyjaśniam w nim dlaczego warto i jak przejść z punktu A do B. Jeżeli poważnie myślisz o planach noworocznych, to zachęcam Cię do pobrania przewodnika TUTAJ.

Jestem zwolenniczką pisemnej deklaracji celów. Jeżeli Twoja lista jest zapisana na papierze, to trudną o niej zapomnieć. Oczywiście zapisanie i rozmowa o celach nie zmieni nic, jeżeli nie podejmiesz pracy. Samo się nie zrobi i nie ma drogi na skróty – gdyby była sama bym chętnie skorzystała. A w rzeczywistości trzeba pokonać swoje słabości, trochę się wysilić i zaliczyć kilka pomyłek, zanim jakikolwiek cel się zmaterializuje.

No to jak? Będziesz ustalać cele na nowy rok? Mam nadzieję, że tak!

 

Moje cele na rok 2019

 

CIAŁO       

Cel: Jestem 15 kimogramów lżejsza i aktywna fizycznie                                     

Przez ostatnie dwa lata własnie tyle przytyłam. Mogłabym obwiniać słabą przemianę materii z powodu niedoczynności tarczycy, ale to nie przejdzie – ten problem jest ze mną jakieś pięć lat. Mogłabym zwalić nadwagę na siedzący tryb pracy w biurze, ale tutaj też brak mi sensownych argumentów. Nie każdy pracownik biurowy ma 15 kilogramów do zrzucenia. W sumie to mam stresujący rok za sobą, ale to też słabe wytłumaczenie. Każdy ma w swoim świecie większe lub mniejsze powody do stresu. Jednak na ulicy nie mijamy samych grubasów, prawda?

W związku z brakiem argumentów na swoją obronę przyznaję się do niechęci do jakichkolwiek ćwiczeń (czytaj lenistwo), a także do zbyt dużej sympatii do cukru. Chyba powoli zaczynam rozumieć, ze cukier nie jest lekiem na całe zło.

Zaplanowałam codzienną aktywność fizyczną. Tak! Codzienną! Nie każdy dzień będzie dobry i nie zawsze będzie to skalpel z Ewą Chodakowską, ale moim celem jest wprowadzenie codziennej aktywności fizycznej do planu dnia. Dokładam też dobrej jakości suplementy (witamina C, płynny chlorofil, aloes i oleje) i powoli wyprowadzam z diety cukier. To jest plan długodystansowy i nie oczekuję efektów w jeden miesiąc, jednak wiem że jest to w zasięgu moich możliwości!

 

BLOG 

Cel: Kobiecy asystent jest znanym blogiem w kategorii rozwoju osobistego. Miesięcznie mój blog odwiedza 10 000 unikalnych użytkowników.

Nie ukrywam, że rozwój osobisty jest moją wielką pasją. Moje wykształcenie i poprzednie doświadczenie zawodowe łączy się w dużej mierze z poruszaną tutaj tematyką. Ale to nie wszystko – mnie ten blog bardzo cieszy!  Gdy siadam do kokpitu WordPress i tworzę nowy wpis, to sprawia mi samą przyjemność! Gdy nawiązuje nowe relacje w internecie i spotykam w realu kobiety poznane przez działania blogowe, to czuję że to ma sens!

Wiadomo, że sama pasja nie wystarczy, jeśli nie ma konkretnego działania. W związku z tym założyłam sobie konkretny plan działania blogowego i regularnego dostarczania wartościowych treści na stronę:

  • we wtorek pojawia się na blogu artykuł, co razem daje minimum cztery wartościowe wpisy miesięcznie. Dzięki temu wy będziecie wiedzieli kiedy u mnie pojawi się coś nowego, a ja zbuduję sobie harmonogram systematycznych publikacji.
  • w niedzielę do subskrybentów kobiecego asystenta będzie wysyłany newsletter z praktycznymi wskazówkami dla kobiet. Dzięki temu zacznę budować relacje z osobami zainteresowanymi rozwojem osobistym. Moją misją jest pokazanie innym kobietom na własnym przykładzie, że odważne życiowe zmiany są możliwe, nie są trudne i zawsze wychodzą „na zdrowie”. Jeżeli jeszcze nie zapisałaś się do newslettera, to serdecznie zapraszam na pokład.

 

WDZIĘCZNOŚĆ

Cel: codziennie poświęcam 5 minut na sesję wdzięczności. Wymieniam trzy rzeczy, za które jestem dzisiaj wdzięczna.

Czasami łapię się na wewnętrznym monologu braku. Wyolbrzymiam przeszkody i zapominam o okazjach. Analizuję co poszło nie tak i bagatelizuję to, co udało się bez najmniejszych problemów. O losie! Czy tylko kobiety mają ten dar pogłębionej analizy sytuacji?

Wczoraj moje osobiste podsumowanie roku 2018 dało mi do myślenia, bo początkowo oceniałam ten czas jako wymagający i trudny. Jednak w miarę odświeżania minionych zdarzeń zaczęłam przypominać sobie jak wiele się nauczyłam, jak dużo doświadczyłam i jak dobre jest to moje życie! Nie mam wszystkiego, ale mam cholernie dobre życie! Chcę o tym pamiętać każdego dnia, gdy zadzwoni budzik.

Planuję wprowadzić rytuał wdzięczności do swoich poranków i za jakiś czas na blogu pojawi się wyzwanie dla Was.

 

Zapisane marzenie staje się celem z datą realizacji.

Cel podzielony na etapy staje się planem.

Plan połączony z działaniem staje się rzeczywistością. 

 

Dosyć mojego gadania – czas na działanie! Mam nadzieję, że Twoje cele także są spisane?

Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoimi celami na rok 2019 tutaj w komentarzu, albo w wiadomości prywatnej. Wierzę w Ciebie i trzymam kciuki! Do działa!